Zapraszamy na stronę http://hx-team.info/! Znajdziesz tam wiele ciekawych artykułów, porad i innych informacji dotyczących hackingu!
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
III wojna światowa (Part V)
Autor Wiadomość
Ocieks 
pr0 mod



Pomógł: 5 razy
Wiek: 13
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 594
Piwa: 66/21
Skąd: Out of Poland
Wysłany: 2008-09-14, 18:38   III wojna światowa (Part V)

Lecieliśmy z krzychem już ponad pół godziny gdy w pewnym momencie zoirentowaliśmy się że przelatujemy nad Morzem Śródziemnym, usłyszałem także głos krzycha który donosił :
- Bądź wola twoja, jak i w niebie tak i na ziemi
Wtedy ostatkami sił odwróciłem głowe aby zobaczyć co on robi a on ... się modlił.
Nagle poczułem że gwałtownie spadamy na dół. Krzychu dalej się modlił a ja zacząłem krzyczeć bo nie chciałem aby tak zakończył się mój żywot. Wylatując z chmur ujrzałem budke z owocami do której ja i Krzychu trafiliśmy. Na szczęście banany były miękkie i przeżyliśmy. Krzychu równo trafiając w jabłka zakończył modlitwę
- Amen
Ludzie dookoła pouciekali bo troche się chyba przestraszyli. Poczułem bół w prawej nodze a krzychu wstał spadł na ziemie i wydusił z siebie :
- Czy jestem już w raju ?
Postanowiłem już wstać bo wiedziałem że jestem tutaj jedyną niezszokowaną osobą. Podeszłem do krzycha i pomogłem mu wstać, ten dalej się chwiał i majaczył. Jedynym sposobem był mocny liść.
- Ała a to za co ? - spytał się krzychu
- O widzę że wróciłeś do dobrego stanu - odpowiedziałem
Krzychu zaczął się rozglądać jak i ja, byliśmy gdzieś na jakimś placu z różnymi stoiskami. Prawdopodobnie był to jakiś bazar. Po prawej stronie zobaczyliśmy jakąś tabliczkę na której coś pisało jednak była ona za daleko abym mógł przeczytać. Podszedłem do niej a krzychu za mną. Na tabliczce widniał napis :
- Wilkommen un Ziruch
Wtedy uradowany zawołałem do krzycha
- Zobacz ! - wskazując na tabliczkę
- No widzę, ale co to znaczy ? - spytał się krzychu
- Jesteśmy w Szwajcarii, wylądowaliśmy blisko Zuricha gdzie mamy wyłączyć internet armii R.E.A - odpowiedziałem mu
- Ah, no tak - odparł i spojrzał się w góre
Dobra dalej idziemy, mamy 10 godzin żeby wykonać misje - powiedziałem i razem weszliśmy do miasta Zurich
Idąc tak po chodniku miasto wyglądało zwyczajnie. Dookoła były sklepy, ludzie rozmawiali ze sobą oraz załatwiali jakieś sprawy, samochody wolno pokonywały wąskie uliczki. Lecz taki widok znikł gdy doszliśmy do centrum gdzie naszym oczom odsłoniły się wielkie biurowce, korki na ulicach oraz dużo panów w garniturach chodzących między wielkimi biurowcami. Było już mniej spokojniej i mniej przyjażniej.
- Dobra musimy znaleść jakiś plan miasta aby wiedzieć gdzie znajdziemy centrum internetu - powiedziałem
- O zobacz ! Leży dwadzieścia euro - Krzychu powiedział wskazując palcem na banknot który leżał na ulicy
- Nie zajmuj się głupotami, mamy już niecałe dziewięć godzin aby wykonać misje - powiedziałem stanowczym tonem
Jednak gdy krzychu pochylił się aby podnieść banknot, zerwał się wiatr a banknot poleciał w strone pracujących ludzi przy kanalizacjach.
- Ej wracaj tu, ja cię pierwszy znalazłem - krzyknął krzychu i zaczął biec za banknotem
- Krzychu na miłość boską - krzyknąłem ale było za póżno.
W tym momencie wiatr zepchnął banknot prosto do kanalizacji a Krzychu najzwyczajniej w życiu wskoczył do kanalizacji drąc się :
- Już prawie cię mam
Nie myślałem nawet co robię, musiałem go wyciągnąć z tych brudnych ścieków. Przedarłem się przez pracowników i szedłem ostrożnie po drabince.
Gdy byłem już na dole (gdzie strasznie śmierdziało) zobaczyłem Krzycha nachylającego się nad ściekami po bokach. Podbiegłem do niego żeby nie spadł i krzyczałem
- Co ty wyprawiasz ! O mało się nie zabiłeś dla 20 euro !
Ten wstał i zaczął biec. Chyba dlatego że zauważył 20 euro płynące wzdłuż kanału. Biegłem za nim krzycząc
- Zatrzymaj się !
Skręcił za rogiem i bałem się że go nie dogonie ale gdy zobaczyłem go za rogiem ten stał nie ruchomy i patrzył się jakby ujrzał jezusa.
- No pięknie, co tym raze... - nie dokończyłem bo krzychu właśnie patrzył się na wielki szyld "The Internet Center" a pod nim drzwi jak w pkp.
- A ja myślałem że takie rzeczy to tylko w Polsce - odparł krzychu a ja spojrzałem na zegarek.
Pokazywał on że zostało nam już tylko osiem godzin aby wyłączyć internet.
- To co wchodzimy ? - spytałem się
- Dawaj - odpowiedział krzychu i zaczeliśmy skradać się sposobem Pani croft z jej szóstej części gry Angel of Darkness.
Podeszliśmy do drzwi i ku naszemu zdziwieniu były otwarte. Otworzyliśmy je cicho żeby nikt nie usłyszał nas wchodzących do środka. Jednak po wejściu nikogo tam nie było. Wielka sala była pusta, nie było tam żywej duszy. A na jej końcu wielka maszyna na której widniał ekran z wykresami oraz tabelą gdzie obok widniały napisy poszczególnych krajów a obok nich zielone lampki jako znak że internet jest w tym kraju włączony.
- Dobra jak wyłączymy internet we wrogich krajach ? - spytałem się krzycha
- Niewiem nie znam się na wyłączaniu internetu we wrogich krajach ;d - odpowiedział krzychu
Zacząłem rozglądać się w poszukiwaniu jakiegoś przełącznika a krzychu w tym czasie zwiedział sobie centrum internetu. Nagle znalazł kamień który podniósł i krzyknął do mnie
- Ej ocieks, jak myślisz trafie w wentylator nad tą maszyną ?
A potem rzucił kamień. Natychmiast się odwróciłem żeby zobaczyć gdzie trafi kamień a ten trafił w mały kąt pomiędzy ścianą a maszyną
- Może przestał byś się wygłupiać tylko zaczął pomagać ? - krzyknąłem do niego ale ten pobiegł po kamień
- A idż baw się - powiedziałem sobie w myślach.
Gdy krzychu wgramolił się do małego kąta między ścianą a maszyną znów usłyszałem jego głos :
- O tutaj jest jakiś kabel - powiedział krzychu a potem go odłączył.
Spojrzałem na monitor a tam wszystkie wrogie kraje świeciły się na pomarańczowo. Internet został u nich wyłączony. Krzychu wygramolił się z kąta i powiedział
- Hmmm... to dziwne
- Udało ci się! Wyłączyliśmy internet - krzyknąłem do niego lecz krzychu mnie poprawił
- Ja ! ja wyłączyłem internet
- Dobra, dobra niech ci będzie - odpowiedziałem
I w tym momencie usłyszeliśmy czyiś głos
- Go, Go, Go
Z jednej strony sali wlecieli anty-terroryści, każdy trzymał m4 a kilku z nich wrzuciło granaty gdzie popadnie. Z drugiej strony wyszli terroryści i każdy z nich miał ak47 i wszyscy zaczeli się strzelać. Powoli umierali jeden po drugim aż zostało ich dwóch, wyjeli noże i zaczeli się nimi dziubać aż terrorysta spadł na ziemie a anty-terroryste pokonał granat. Wtedy usłyszeliśmy głos
- Counter Terrorist Win
Staliśmy nieruchomo aż krzychu spytał się
- Co to było ? - cienkim głosem
- Niewiem ale musimy uciec zanim rea dowie się że wyłączyliśmy internet. - odpowiedziałem i wybiegliśmy z centrum Internetu.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Wyświetl szczegóły
Gucio777 
Gatsuga xD



Zaproszone osoby: 1
Pomógł: 6 razy
Wiek: 14
Dołączył: 09 Maj 2008
Posty: 404
Piwa: 59/59
Skąd: Puławy
Wysłany: 2008-09-14, 18:55   

Świetny art, Counter Terrorist Win xD skądś to znam ^^ btw znalazłem jeden błąd :P
Ocieks napisał/a:
Podeszłem do krzycha


*Podszedłem ^^

A reszta spoko 10/10 + Beer V.I.P :P
_________________
http://img2.vpx.pl/up/20081114/g.gif
Postaw piwo autorowi tego posta
 
     
Ocieks 
pr0 mod



Pomógł: 5 razy
Wiek: 13
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 594
Piwa: 66/21
Skąd: Out of Poland
Wysłany: 2008-09-14, 18:58   

Cytat:
*Podszedłem ^^


Wiem zawsze coś mi się przeoczy ;)

Dzięki za ocenkę i piwko :) następna część będzie już ostatnią
_________________

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - recenzje anime

Zakłady Bukmacherskie | Webmastering - forum | Gry online

Style by Matti from StylesBB
Strona wygenerowana w 0,52 sekundy. Zapytań do SQL: 13