Zaproszone osoby: 1 Pomógł: 6 razy Wiek: 14 Dołączył: 09 Maj 2008 Posty: 404 Piwa: 59/59 Skąd: Puławy
Wysłany: 2008-09-07, 09:40 Dzień fana NFS Pro Street cz. 4
Była północ, siedzę w swoim pokoju wyraźnie zdenerwowany i zmartwiony.
- To ten dzień - myślę - Dzisiaj jest ostateczny wyścig, decydujący, czy...
Nie mogłem dokończyć zdania, sama myśl o tej sprawie przyprawia mnie o ból głowy. Przede mną siedział Greg i wyraźnie mnie słuchał, nie patrzył na żaden inny punkt, tylko na mnie, jakby oczekiwał jakiejś odpowiedzi. Nie był smutny, ani wesoły, miał poważną i zdecydowaną minę.
- Czy...dojdę...do...React Team Sesions
Po tym zdaniu zaczął mnie boleć brzuch, postanowiłem być twardy, koleś, z którym mam się ścigać, wcale nie powinien być trudny, ścigałem się z lepszymi bossami, niestety jak zawsze byłem zbyt nerwowy i nawet najmniejsza rzecz mogła mnie przyprawić o totalną porażkę psychiczną. Greg najwyraźniej mnie rozumiał, ponieważ w ogóle nie zmienił poczucia powagi. Wypiłem resztkę piwa i wstałem.
- Pora iść do łóżka, chociaż wątpię, żebym zasnął.
Greg wstał i tym samym szedł w stronę swojego pokoju, przed drzwiami odwrócił się do mnie i powiedział. - będzie... - tutaj jego głos wydał się nieco zmartwiony, jednak po chwili powiedział - nie wiem jak będzie - i poszedł w swoją stronę. Od razu było wiadomo, że zachowywał się jak przyjaciel, mówił prawdę, to, co ma na myśli, postanowiłem pójść do łóżka. Nie spałem do 3.00. W końcu udało mi się zasnąć i czekać na chwilę, kiedy mam się ścigać.
***
- WSTAWAJ!!!
- Co? Gdzie? Jak? Kto? - Miałem nieco przymknięte oczy, gdyż byłem zaspany, a także promienie światła mnie raziły.
- Jest 12.00, Za godzinę masz wyścig.
- CO?!? - Wstałem natychmiast, ubrałem się, zjadłem 3 kanapki, wypiłem herbatę i uciekam do garażu, przed wejściem do samochodu patrzę jeszcze na swoje cudeńko, szyby były trochę zakurzone, auto wyglądało jakby porzucone i jak tak patrzę na samochód, wydaję mi się, że ono mnie wzywa.
- Jedź! - Krzyknął do mnie Greg stojący w drzwiach.
- A tak! - Wszedłem do samochodu i go odpaliłem. Greg otworzył mi garaż, a ja wyjechałem tyłem, szybko zrobiłem ślizg i pojechałem na start, wszyscy już czekali. Ustawiłem się na mojej piątej pozycji. Za 2 minuty 13.00, przygotowałem silnik, oraz dyskretnie patrzyłem się na moją drogę, po czym przewidział się mój wyścig, a potem dojechanie do mety na ostatniej, ósmej pozycji. Nie traciłem jeszcze nadziei, skupiłem się na aucie i na drodze. Widziałem także Vampire jak mi machała i pokazała mi kciuka, że będzie Ok, wtedy sobie przypomniałem Greg'a.
- Nie wiem jak będzie
Nieco spuściłem głowę, inni myśleli, że się poddaję, START, ruszyłem jako pierwszy, oni jedynie nie wiedzieli, o co chodzi, po czym ruszyli za mną, pierwsza pozycja, nieźle.
- To tylko zmyłka frajerzy - Po czym jadę po wąskim, piaszczystym, czasami asfaltowym i krętym torem, szybko niestety zostałem dogoniony przez przeciwnika z pozycji dalszych od mojej, była zacięta walka, zderzaliśmy się nawzajem, stanowczo uderzałem w ich wozy, pamiętając także o moim poziomie.
- Dosyć tego dobrego - myślę i naciskam Nitro, wjechałem na pierwszą pozycję, jadę dalej, niedługo kolejne okrążenie, niestety zaczął się trudny etap drogi, wyskoki i podboje. Wypadłem z trasy, a przeciwnicy za mną wyminęli mnie. Szybko dojechałem na 6 miejsce, jednak zaczęło się kolejne okrążenie. Do piątego, czyli ostatniego okrążenia byłem na pozycjach 4-6. Postanowiłem się wziąć w garść, mam jeszcze jedno Nitro. Opanowałem wyskoki, więc trudno nie powinno być. Po wyskokach widać było metę, wcisnąłem Nitro. Jechałem łeb w łeb z przeciwnikiem na pierwszej pozycji. Wyminąłem go, lecz on we mnie uderzył, że aż mnie pchał, META.
- A niech to – wyraźnie zdenerwowany patrzę na przeciwnika jakbym miał go zabić.
- Zwycięzcą jest… - komentator zapowiadał zwycięzcę tajemniczym głosem.
- GUCIO!!!
- Co?!? – Wszyscy krzyczeli Gucio, Gucio, Gucio. Komentator jedynie mi pogratulował, oraz sędziowie, kierowca był zdziwiony, po czym przybiegł Greg.
- Wygrałeś!
- Tak, ale nie wiem, w jaki sposób. Przecież…
- …byłeś pierwszy na mecie – dokończył za mnie Greg – przeciwnik za tobą dopchał Cię aż do mety, jako pierwszy przekroczyłeś linię – I wtedy sobie uświadomiłem, że facet za mną pchał mój wóz. Szczęśliwy odebrałem nagrodę w wysokości 20 000 $, 2 karty pełnej naprawy, 3 niepełnej, oraz wylosowaną przeze mnie kartę, w której była budowa silnika na 3 poziom pakietu profesjonalnego. Najważniejszą nagrodą, jaką wygrałem, była przepustka do React Team Sesions, bardzo szczęśliwy przekroczyłem bramę Battle Machine, z myślą, że miesiąc temu stałem tutaj zadowolony z powodu dostania się do pierwszej organizacji. Greg się tylko uśmiechnął, dałem gazu i pojechałem przez oblicze React., a za mną ciężarówki z moimi wozami do wyścigów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum