Pomógł: 1 raz Dołączył: 08 Maj 2008 Posty: 103 Piwa: 31/6 Skąd: mam tyle talentu?
Wysłany: 2008-07-11, 20:02 Dobry glina, zły glina
Macie kolejnego arta. Jest troszkę w innym stylu niż pozostałe. Przyznam, że nieco kombinowałem z czasem . Przy okazji może ktoś zgadnie jaką grą art jest inspirowany ?
Okolice godziny dwudziestej, przedmieścia Los Angeles.
- Proszę, nie rób mi tego!
Powietrze wypełnia smród tanich papierosów, palonej gumy i perfumy od Nike’a. Ludzie już dawno pochowali się, w swoich betonowych klatkach, więc na ulicach jest zupełnie pusto.
Stoję w rozkroku nad jakimś palantem; Chętnie wpakowałbym mu kulkę w łeb… Jak na złodzieja facet nie prezentuje się zbyt dobrze. Nawet sztuczną bródkę krzywo przykleił… Teraz pewnie zastanawia się nad tym, czy strzelę; Właściwie ja też mam wątpliwości co do tego.
W ręku ściskam stary, wysłużony Desert Eagle. Palec sam wędruje na spust, delikatnie przesuwając go do dołu. Jeden ruch i zmniejszę przestępczość w LA o jakąś jedną milionową, może nawet setną… Bądź co bądź nie jestem złym gliną.
Patrzę mu w oczy; Błękitna otchłań, na której zacumowały dwa czarne okręty, jakoś dziwnie błyszczy. Gość płacze. Zastanawiam się dlaczego zrobił, to co zrobił. Po co, do (Ładnie się wyrażam), napadł na ten (Ładnie się wyrażam) sklep? Nie mógł ulotek rozdawać?
Zimna, chuda dłoń łapie mnie za kostkę. Potrząsam nogą, żeby się wyswobodzić z uścisku. Gość dostaje w brodę moim nowym, białym adidasem z własnoręcznie wykonaną naszywką. (Ładnie się wyrażam), wcale nie chciałem mu przyłożyć !
- Ja… ja mam rodzinę! – Piskliwy, łamiący się głos przerywa nocną ciszę.
No pewnie, że ją masz. Każdy jakąś ma! Ale nie wszyscy od razu napadają na sklepy… Zastanawiam się chwilę. Nie, nie będę mu odpowiadał.
- Zrobię wszystko!
Patrzę na postawnego faceta, który jeśli nie mieszka na siłowni, to z pewnością jest w niej równie często, jak we własnym domu. Teraz ‘’paker’’ klęczy przede mną, błagając o litość; Wiatr szarga kaptur jego markowej bluzy. Marny to widok; Mógłbym znaleźć inną fuchę i oprowadzać wycieczki po ciepłych krajach na przykład…
Ale teraz jestem tutaj, gdzie latarnie ledwo świecą i muszę podjąć decyzję. Ostatnia z dziesięciu żarówek okrytych warstwą plastiku i metalu mruga złowieszczo w moją stronę; Zaraz będzie tu zupełnie ciemno.
Powietrze zaczyna się przerzedzać. Miedziana kula płynie przez nie zostawiając za sobą tylko głuchy świsty. Po chwili wybucha. Wybucha kilka centymetrów poniżej grubego karku miejscowego złodziejaszka, który przed chwilą błagał o litość. Facet pada na glebę; Usiłuje coś powiedzieć, ale ciepła krew wypełnia mu usta. Wierci się przez chwilę, jak pijany tancerz, a potem daje za wygraną. Jest sztywny.
Odchodzę w stronę radiowozu; Mam przed sobą sporo złych decyzji do podjęcia….
Co do artu to jak go czytałem czytałem się jak bym czytał książkę, nawet miło sie go czyta aż mi się zimno zrobiło jak go czytałem.
Postawie piwo bo to trudne tak napisać opowiadanie jedyny mankament to długość, art trochę za krótki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum